Czy odbędzie się debata Ormanty-Stela?

4 listopada czeka nas druga tura wyborów, w której zmierzą się Tadeusz Stela i Augustyn Ormanty. Na nowo pojawiły się głosy, aby taką debatę zorganizować.

Jeszcze przed pierwszą turą wyborów, było słychać głosy, że warto aby przeprowadzić debatę polityczną. Jednakże, zabrakło do tego albo chęci, albo jasnych deklaracji kandydatów na najwyższy urząd w gminie. 4 listopada czeka nas druga tura wyborów, w której zmierzą się Tadeusz Stela i Augustyn Ormanty. Na nowo pojawiły się głosy, aby taką debatę zorganizować. Publicznie wyartykułował je na facebooku Dawid Herbut, który zaproponował zorganizowanie debaty przez media z poza terenu gminy.

Jest wiele kwestii, które nurtują nas mieszkańców, m.in. jak zostanie rozwiązany problem kalwaryjskiego smogu?
Warto, więc może posłuchać, co mają do powiedzenia w tej i innej kwestii sami kandydaci i zorganizować w najbliższy weekend kalwaryjską debatę kandydatów na urząd burmistrza.Panowie kandydaci Tadeusz Stela i Augustyn Ormanty ( jako, że ten ostatni nie ma konta na fb pozwoliłem sobie oznaczyć Tomasz BaluśStanisław Kosek któryś burmistrzowi to przekaże ) apeluję do Was abyście wspólnie stanęli do debaty przedwyborczej ? – pisze Dawid Herbut.

Na tę deklarację natychmiast odpowiedział Tadeusz Stela, który zgodził się wziąć udział w debacie.

Drodzy mieszkańcy miasta i gminy Kalwaria Zebrzydowska, pragnę zadeklarować gotowość do udziału w debacie. Uważam, że debata jest potrzebna gminie. Liczę na udział mojego kontrkandydata. Mam nadzieję, że debatę zorganizują media z poza naszej gminy a reguły będą zaakceptowane przez kandydatów bądź, ich pełnomocnikó – napisał na facebooku Tadeusz Stela.

 

Jako pierwszy do prowadzenia debaty zgłosił się Krzysztof Sitko z Pressmania.pl.

Składam deklarację poprowadzenia takiej debaty, ale pod warunkiem, że prowadzący będzie mógł doprosić do prowadzenia drugiego dziennikarza i będziemy mieli pełną niezależność w zadawaniu pytań, a formuła będzie jasna i klarowna. Portal Pressmania.pl jest medium ogólnopolskim i pokazaliśmy, że potrafimy zorganizować debatę, która odbyła się przed I Turą wyborów samorządowych w Wadowicach. Kandydat na Burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej Pan Tadeusz Stela już popełnił deklarację, a więc teraz jest pytanie, czy Pan kandydat na Burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej Pan dr hab. Augustyn Ormanty podejmie wyzwanie? Jestem Panowie i moje media do Wasze dyspozycji – zadeklarował Krzysztof Sitko.

Mam nadzieję, że Augustyn Ormanty podejmie rękawicę i przyjmie zaproszenie do publicznej debaty.

Reklama

12 przemyślenia na temat „Czy odbędzie się debata Ormanty-Stela?

  1. dodam jeszcze, że „szczególnie obiektywna” jest Pani Karina Płaszczyca !!! czy to nie jej mąż pracował u Stradomskiego ?
    Herbut nie dość, że poniosłeś klęskę to próbujesz dalej coś ugrać, co ci „Ciotka”obiecała za debatę ??? no śmiało kawa na ławę – przyznaj się. Chciała cię do powiatu – teraz co obiecuje ?
    Mogłeś robić debatę przed I turą.

    1. Debata jest potrzebna. Ludzie nie wiedzą chyba do końca, czego mogą się spodziewać po ich kandydatach, także myślę, że jak najbardziej na plus 🙂

      1. Debata na dyrdymały. Jeden i drugi pierniczy farmazony, trzy po trzy, byle by coś obiecać.
        Ormanty mi obiecuje wybudowanie światłowodu który już mam – licho wie po co? Stela zaś obiecuje niewybudowanie tego światłowodu, albo demontaż obecnego? -też czort go jeden wie. xD Ach, Stela mnie ujął obietnicą Radnego, że co ja się pytam?
        Reszta obietnic to klasyk typu drogi i chodniki.

        Boże, i Ty to widzisz i nie grzmisz?

  2. do starego pustelnika – przeglądając stare księgi, w jednej z nich znalazłem kilka kart pergaminu schowanych tam zapewne przez jakiegoś skrybę, opisujących walkę o stolec burgrabiego w jakimś nieznanym gródku nie wiadomo gdzie. To co udało mi się odczytać podaję poniżej :
    „Herosi tej klechdy żyli drzewiej, tylko w starych księgach pieśni rybałtów po nich ostały, bo onegdaj, jakieś z osiem zim temu, „Łysy” na burgrabiego stolec, za namaszczeniem „bractwa brązowych kapturów”, przez gawiedź żądną zmiany wyniesiony został [ – co Piasta Kołodzieja nie chciała ] , ale szybko krzykliwa dziewka z bandą swoją, tego stolca pozbawić go chciała, nie wydoliła jednak chudzina. Wtedy to rajcy gródka owego, działa swe wytoczyli, prochem i kartaczami nabili i walić w niego poczęli, bez mała przez dwie zimy. Ten się nie uląkł, z „Ciotką” co w swoim „kotle” każdą miksturę przyrządzić potrafi, o nową nominacyję walczyć począł. Ale ciemne moce zwarły swe szeregi, wystawiły do walki wąsatego Igthorna, który za pomocników miał Toudiego pachołka i Skarbka najemnika z niemieckiej ziemi. Miecze w bitwach iskrzyły, działa grzmiały, bardowie czyny w pieśniach sławili – wszyscy polegli – żyw ostał jeno Piast, chłop co ziemię ojczystą od wieków uprawiał i bronił. Temu też stolec burgrabiego się ostał, rządził cztery wiosny, złe moce rozproszył, a i smoka nie jednego ubił. Na koniec kmieci swoich do kupy znowu zebrał i kosy na sztorc przekuli, chcąc domostw swoich znowu bronić, tylko niech Piast tyłem do onych kmieci nie stoi, bo jak ci gorzałki w karczmie popiją to widły mu wbić w plecy gotowi, co niejeden raz już uczynili.
    Ale teraz znowu gawiedź wyboru dokonać musi. Wąsiaty Igthorn „Ciotkę” zbałamucił – chociaż ranniej „Łysemu” sztylet pod sutannę wraził – ta mu uległa, czy do czego doszło? obaczym jak bociany wrócą. Wieś gminna niesienie, że jak Igthorn klęskę poniesie, to „jigai” musi popełnić, tak mu szwagier przechrzta – uczony zalecił, by w niesławie nie chodził.
    Zniemczony Skarbek – zaślepiony pychą, żądny sławy wieczystej – z Toudim pachołkiem – co podobno przy pomocy uszów swoich olbrzymich, jakoweś pasma szerokie z gwiazd idące w złoto do własnej kiesy zamienia – zbratał się. Toudi jak to Toudi zawsze za podnóżk u jakiegoś Paniska służyć musi, ale chyba liczy, że stary Skarbek przed śmiercią trochę złota wyrabowanego pod ziemią mu ostawi, żeby się nie przeliczył ! bo Skarbek sknera okropny. Skarbkowi zaś musiał poprzysiąc na swoje „klejnoty”, dwie sprawy, że : rupieciarnie niczym na zamku Kraka mu daruje – po co na takim zadupiu aż trzy składy rupieci? Nad tym najstarsi mędrcy wioskowi się głowią ? do dziś odpowiedzi nie mają! A wtóre, że zamczysko po rabusiach na górze nad gródkiem dla Skarbkowego skryby odbuduje, aby ten mógł sławy wielkiej zażywać, pielgrzymki oprowadzać a co ładniejsze białki chędożyć i kiesę nabijć. Ale słuchy chodzą, że kat niesczęsnego pachołka „klejnotów” niedługo pozbawi, a wtedy białka jego u sąsiadów „pomocy” szukać będzie musiała chcąc rozkoszy zażyć.
    Krzykliwa dziewka co przy Jaśku z Brodów – co z moskiewskimi bojarami się bratał – ogłady nieco nabrała, też o stolcu zaśniła, ale że Jasiek z sczeznoł od jakijeś zarazy, sama ostała nieboga, a od tych sadzy z dymników to nikt już nie wie jakiego ona „koloru” ! Czerwona, różowa czy niebieska? żeby tylko Wielki Inkwizytor za czary to nie uznał, bo wtedy zgorzeje bidula na stosie na środku targowiska.
    Każdy gawiedź chce kupić, góry złota obiecuje. Co niektórzy po jakiśik „ziołach” co „Ciotka” serwuje, o jakowyś bajorach do zażywania kąpieli bajdurzą, ale jak to chłop z białką bez łodzienia w jednej beczce siedzieć będą, przecie braciszkowie wielebni z gór, za te zberezeństwa ekskomuniką wszystkich obłożą. Sodomę i Gomorę Igthorn chce u nas zrobić. Mało to po naszych lasach babrzysk, gdzie zwierz dziki kąpieli zażywa, niech tam kto chce członki swe zanurzy, a i pożytku z tego będzie co niemiara, bo pasożyty wszelkie wygubi, błocko choroby z niego wszelki wyciągnie, a sromty i zgorszeństwa nie będzie – z pod błocka przyrodzenia żadnego rodzaju nie widać.
    Kogo gawiedź głupia na stolcu posadzi ? obaczym nie długo. W ruch poszedł oręż, strzaskano wraz kopie, Toudi pachołek z krzykliwą dziewką padli w pierwszym starciu, sromotna klęska. Igthorn z „Ciotką” nocami snują ciemne plany, jak przejąć ich ciurów i dóbr karawany. Toudi wyczuł okazję, znowu zmienił Pana, nie jeden raz z „Ciotką” paktował, wór złota i może ogłosić, że żąda jaikijeś debaty, kto z kim, po co komu ona, nikt poza „Ciotką” tego nie wie. Przecież Igthorn wszystkich skrybów z grodziska w niewolę chce sprzedać, a te jego budżety dla wolnych obywateli to lep na muchy, wszystkich co się do tego zbliżą wydusi…..”
    W tym miejscu zapis staje się mało czytelny, ale grafolodzy pracują nad jego odczytaniem.

  3. Czy w debacie będzie można zadawać pytania? Ewentualnie, czy można gdzieś wysłać propozycję pytań, ponieważ chciałbym wiedzieć, ma jakieś konkretne propozycje skąd sfinansuje zapowiadane inwestycje (konkrety, a nie ogólniki, tzn. jeżeli ze środków UE, to z jakiego programu itd.) oraz kto będzie go zastępował, gdy nie będzie w urzędzie (urlop, choroba) skoro twierdzi, że nie będzie miał zastępcy i sekretarza?

      1. Pieniądze ze środków pomocowych Unii Europejskiej są przyznawane na konkretne działania w pewnych zakresach. Jak się będzie nazywał program, jest mniej istotne, bo najpierw muszą być konsultacje społeczne (jak obiecał) i projekty. Do tego czasu nazwy programów mogą ulec zmianie. Nie wiem jak Mario czytałeś, ale Stela pisze, że będzie sekretarz i zastępca (ustawa chyba nawet to precyzuje), więc Sekretarz będzie gospodarzyć. Choć za Ormantego ostatnio, Augustyn był na urlopie, a Sekretarz na L4… i nie było władnych w gminie.

        1. Czyli nie mam gwarancji, że powstanie obiecywany Gminny Park Wodny, bo nie wiem czy istnieje odpowiedni program Unijny, który to dofinansuje (i jako mieszkaniec, nie muszę tego wiedzieć, ale osoba, która obiecuje, że go wybuduje już taką wiedzę powinna posiadać, ale to jest tylko moje prywatne zdanie).
          Na stronie Pana Steli jest dużą, pogrubioną czcionką napisane „Burmistrz – bez Zastępcy, Skarbnik i Sekretarz.”. Nie wiem, czy jest to specjalnie napisane, ale zdanie jest bardzo mylące, to tak jakbym poprosił hotdoga bez kechupu, musztardy i majonezu (czyli chodzi mi konkretnie o to żebym nie dostał ketchupu, nie dostał musztardy i nie dostał majonezu), a dostałbym hotdoga z musztardą i majonezem.

          1. Chodzi o to, że nazwa programu może się zmienić, bo pogramy na tego typu inwestycje są dostępne. Poza tym, nie istnieją tylko fundusze europejskie. Ważne, aby najpierw poznać opinię mieszkańców, co wolą. Jest propozycja i będzie nad czym dyskutować. Zdanie jak dla mnie nie jest mylące, bo kontekst wskazuje odmiana.

            1. Czyli tak jak pisałem wcześniej, nie mam gwarancji, że obiecywany Park Wodny powstanie. Jest to tylko jeden z punktów, jeżeli tak jest z pozostałymi, to w przypadku wygranej Pana Steli, bardzo prawdopodobne jest, że za 5 lat będę mógł powiedzieć, że nikt mi tyle nie dał, ile Stela mi obiecał. Nie chce być źle zrozumiany, ja nie jestem za obecnym burmistrzem, ale przynajmniej jego program nie jest oderwany od rzeczywistości. Też bym mógł wystartować w wyborach z programem „Jak mnie wybierzecie, to obiecam wam, że będziecie zawsze piękni młodzi i bogaci”, ale zwyczajnie nie lubię robić z buzi dupy i jak już coś obiecuję, to staram się żeby to było realne. Kalwaria znowu ma wybór między dżumą, a cholerą (a raczej między dżumą, a kiłą, bo jeden z kandydatów próbuje nas wy*****ć na obietnice)

              1. Mario, ale starać się o datacje można mając plany i strukturę współfinansowania. Jeśli dopuszcza się biznes prywatny do inwestycji, to niektóre fundusze są zamknięte, a inne się otwierają. To jak z kredytem dla młodych małżeństw, nie dostanie go singiel. Stela prowadzi biznes, więc raczej nie będzie wyprzedawać majątku jak Ormanty, tylko pozyska odpowiednie środki. Obecny burmistrz ma taki program jak wóz strażacki w Stanisławiu, który nie jest dopuszczony do jazdy, ale wielkie poświęcenie go i odebranie było przed wyborami… tylko czemu go nie otworzono? Ponoć goły jak święty turecki.

Skomentuj Zgredek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.