Urząd Miasta i Gminy w Kalwarii Zebrzydowskiej - fot. Andrzej Famielec

Utopić basen czy dom samopomocy w Kalwarii?

Ostatnia (czwartkowa) burzliwa sesja Rady Miejskiej przyniosła jak zwykle więcej pytań, aniżeli odpowiedzi na problemy z którymi zmaga się gmina Kalwaria Zebrzydowska. Jednym, już chyba dwudziestoletnim postulatem, który co pewien czas próbuje trafić „na wokandę”, jest budowa basenu w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Ostatnia (czwartkowa) burzliwa sesja Rady Miejskiej przyniosła jak zwykle więcej pytań, aniżeli odpowiedzi na problemy z którymi zmaga się gmina Kalwaria Zebrzydowska. Jednym, już chyba dwudziestoletnim postulatem, który co pewien czas próbuje trafić „na wokandę”, jest budowa basenu w Kalwarii Zebrzydowskiej. Nie jest to jednak rzecz łatwa, nawet dla bogatej gminy, czego przykład dał Burmistrz Augustyn Ormanty, który pochłonięty już własną kampanią wyborczą, jak od dziesiątków lat, stara się każdemu coś naobiecywać przed zbliżającymi się wyborami.

Budowa basenu nie jest prosta, bo nie kończy się z momentem oddania go do użytku. Utrzymania basenu może w ciągu kilku lat wynieść równowartość kosztów jego wybudowania, dlatego bardzo ważne jest mądre przemyślenie i przygotowanie do przeprowadzenia tej inwestycji. Może się bowiem okazać, że po jego wybudowaniu trzeba będzie komuś zabrać pieniądze, aby mógł on dalej funkcjonować. Kwoty zaś na jego utrzymanie będą wyższe, aniżeli kwoty które trzeba łożyć do nierentownego hotelu „Kalwarianki”. Być może nierentowność spowodowania jest nie poprzez brak odpowiedniego zarządzania, ale już błąd w fazie projektowania, gdyż w naszym hotelu nie zmieści się autokar gości (sic!). A przecież półtora miliona pielgrzymów przybywa rocznie do naszego Sanktuarium.

Na szczęście są ludzie, którzy widzą, że do projektu basenu należy podejść kompleksowo i zastanowić się nad skutkami środowiskowymi i ekonomicznymi dla całej gminy w skali wieloletniej. Dobrym przykładem jest radny Tadeusz Stela, który chce publicznej dyskusji o basenie – w maju br. złożył interpelację w sprawie przeprowadzenia konsultacji zarówno z Radą Miasta, jak i osobami zainteresowanymi powstaniem basenu w celu analizy przedsięwzięcia i wypracowania planu prac przygotowawczych.  W odpowiedzi burmistrz napisał: „rozważa się kwestę wspólnego funkcjonowania środowiskowego domu samopomocy z krytą pływalnią bądź basenem i opracowaniem koncepcji. Po opracowaniu przedmiotowej koncepcji temat ten zostanie poddany publicznej dyskusji„. [link do dokumentów w BIP] 

Nie wiem kto wpadł na pomysł tej straszliwej hybrydy, ale nie powinien mieć on możliwości dostępu do pieniędzy publicznych. Łączenie zadań socjalnych z komercyjnymi dla obu jest złe. Jest to katastrofalne i patologiczne. Dyscyplina finansów publicznych, dotacji ministerialnych, czy europejskich będzie jedno z tych połączonych zadań skazywać na marginalizacje. Dom samopomocy będzie szkodził basenowi, a basen domowi. Która bowiem z inwestycji jest ważniejsza? Która będzie wpływać i ograniczać funkcjonowanie drugiej? Sam pomysł widać przerasta urzędników, co widać na przykładzie problemów z rozliczeniem inwestycji w Stanisławiu Dolnym i prawdopodobnym nakazem zwrotu części kwoty dofinansowania. Istnieje wiele możliwości pozyskania środków, ale mogą one blokować rozwój komercyjny basenu. Podejście zaś, a co nas nie stać, może skutkować zmniejszeniem pieniędzy na pomoc społeczną, oświatę, kulturę…

Burmistrz nie zdaje sobie chyba sprawy (a siedzi na szczycie władz gminy od 1982 r. z małą przerwą), że przy połączeniu domu samopomocy i basenu, nadrzędną inwestycją będzie basen. Więc pomocy w domu samopomocy będzie mniej. W grudniu 2017 r. Rada Miasta przyznała 200 tys. zł na „utworzenie i funkcjonowanie Środowiskowego Domu Samopomocy”. Jeśli z tych pieniędzy miałoby być ujęte opracowanie koncepcji, to jest to dla mnie jawne łamanie dyscypliny budżetowej. Chyba, że ową koncepcję będzie tworzyć w ramach swoich obowiązków jeden z urzędników magistratu…

W kuluarach można było słyszeć, że ponoć odbyły się już pierwsze konsultacje społeczne w których wraz z burmistrzem uczestniczyły jeszcze 3 osoby. Konsultacje społeczne nie są mocną stroną Urzędu Miasta, co na przedostatniej sesji Rady Miasta zauważył radny Robert Mikołajek, który składał wniosek w sprawie powstania, finansowania i konsultacji „grzybów” wyrosłych na kalwaryjskim rynku. Niestety w BIP-ie nie ma jeszcze odpowiedzi na zapytanie Radnego. Do tego tematu jeszcze powrócę.

Pozostaje mieć nadzieję, że Radni z głową podejdą do tak ważnych zagadnień dla społeczności kalwaryjskiej i powstrzymają tworzenie szkodliwych hybryd.

Andrzej Famielec

Reklama

6 przemyślenia na temat „Utopić basen czy dom samopomocy w Kalwarii?

  1. Jak naprawdę było z decyzją na ten temat?

    Zajęło to pięć miesięcy…

    Cytuję:
    Budowa basenu nie jest prosta, bo nie
    kończy się z momentem oddania go do użytku. Utrzymania basenu może w
    ciągu kilku lat wynieść równowartość kosztów jego wybudowania, dlatego
    bardzo ważne jest mądre przemyślenie i przygotowanie do przeprowadzenia
    tej inwestycji. Może się bowiem okazać, że po jego wybudowaniu trzeba będzie komuś zabrać pieniądze,
    aby mógł on dalej funkcjonować. Kwoty zaś na jego utrzymanie będą
    wyższe, aniżeli kwoty które trzeba łożyć do nierentownego hotelu
    Kalwarianki. Być może nierentowność spowodowania jest nie poprzez brak
    odpowiedniego zarządzania, ale już błąd w fazie projektowania, gdyż w
    naszym hotelu nie zmieści się autokar gości (sic!). A przecież półtora
    miliona pielgrzymów przybywa rocznie do naszego Sanktuarium.

    Na szczęście są ludzie, którzy widzą,
    że do projektu basenu należy podejść kompleksowo i zastanowić się nad
    skutkami środowiskowymi i ekonomicznymi dla całej gminy w skali
    wieloletniej. Dobrym przykładem jest radny Tadeusz Stela,
    który chce publicznej dyskusji o basenie – w maju br. złożył
    interpelację w sprawie przeprowadzenia konsultacji zarówno z Radą
    Miasta, jak i osobami zainteresowanymi powstaniem basenu w celu analizy
    przedsięwzięcia i wypracowania planu prac przygotowawczych. W
    odpowiedzi burmistrz napisał: rozważa się kwestę wspólnego
    funkcjonowania środowiskowego domu samopomocy z krytą pływalnią bądź
    basenem i opracowaniem koncepcji. Po opracowaniu przedmiotowej koncepcji
    temat ten zostanie poddany publicznej dyskusji. [link do dokumentów w BIP]

    „;”0”

  2. Na chwilę obecną Burmistrz optuje za budową basenu połączonego z domem pomocy. Są przygotowane także inne koncepcje. Co będzie dalej? Wybory pokażą.

  3. Tadeusz Stela i głos rozsądku? Chce budować Gminny Park Wodny z siłownią i kręgielnią o czym pisze na swojej stronie.
    W internecie piszą, że Wodny Park Tychy kosztował 112 mln zł, a roczne utrzymanie obiektu to około 16-17 mln zł
    Stela to taki populista nie chce budowy takiego jak zaproponował Ormanty małego basenu za 11 milionów, ale chce budować

    swój park wodny za ponad 100 milionów.
    Jako radny powinien wiedzieć, że budżet całej kalwarii to ponad 50 milionów.
    szkoda gadać;”0″

    1. Kalwaria to nie Tychy, może zobacz na Trzebnice Zdrój, porównywalna do naszej gminy…. 35 mln z czego 11 mln pochodzi z funduszy zewnętrznych…
      Gogle nie boli…
      Sportowo-rekreacyjny kompleks składa się z dwóch części: zadaszonej oraz otwartej.
      Koszt inwestycji to 35 mln. zł, z czego 11 mln. zł pochodzi z funduszy zewnętrznych (ok. 3 mln. z programu rozwoju bazy sportowej Województwa Dolnośląskiego na lata 2009 – 2011, ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej i ok. 8 mln. z Unii Europejskiej z Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007-2013, działanie 6.2 – Turystyka Aktywna.).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.