/Kalwaryjskie Wembley wysycha

Kalwaryjskie Wembley wysycha

Minął rok od czasu, kiedy Urząd Miasta chwalił się w RMF.fm, że boisko na kalwariance jest naszym takim Wembley. Podczas ostatniej wizyty Marszałka Województwa Małopolskiego Witolda Kozłowskiego, także była prezentowana murawa boiska na Kalwariance w kontekście uczestnictwa naszej gminy w Igrzyskach Europejskich 2023 w Krakowie. Niestety po dzisiejszej wizycie na tym obiekcie, nadzieje na jego wykorzystanie w Igrzyskach wydają się płonne.

Nasza gmina boryka się z potężnym problem braku własnego ujęcia wody. Wystarczy, że co roku przez 2-3 tygodnie nie popada (a przecież niedawno mieliśmy stan przeciwpowodziowy), a już Urząd Miasta kieruje apele do mieszkańców o oszczędzanie wody, niepodlewanie trawników i nie mycie samochodów. Zarządzany przez Centrum Kultury Sportu i Turystyki obiekt Kalwarianki także musi wpisywać się w ten scenariusz. Przecież jeśli burmistrz prosi o oszczędzanie wody, to nie będzie się zraszać wodą boiska (poza tym woda kosztuje sporo).

Obraz wypalonej trawy na kalwariance pokazany Marszałkowi Województwa jest obrazem tego, co czeka gminę, jeśli nie zacznie dbać o retencję wody. Brak zbiorników zabezpieczających mieszkańców, czy też zbiorników na deszczówkę na boiskach sportowych, to także brak myślenia przyszłościowego i ekologicznego. Woda jak jest, jest wpuszczana w kanał. Powinna ona krążyć i służyć, a nie być tylko kosztem. Mądry gospodarz chwyta wodę deszczową i podlewa nią ogródek, gdy nastają suche dni. U nas woda jest tylko kosztem, raz jako opad odprowadzany do ścieku, dwa gdy trzeba ją pobrać z sieci wodociągowej czyli zaimportować np. z Wadowic. 

Boisko Kalwarianki odebrano Klubowi sportowemu, bo o niego nie dbał. Czy obecny widok napawa miłością? Co Państwo o tym sądzicie, jak zmienić obecną sytuację? Prosimy o komentarze.

Reklama