/Nie żyje Tadeusz Bębenek, nauczyciel i wychowawca oraz wieloletni dyrektor  Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej

Nie żyje Tadeusz Bębenek, nauczyciel i wychowawca oraz wieloletni dyrektor  Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej

Nie żyje Tadeusz Bębenek, nauczyciel i wychowawca oraz wieloletni dyrektor  Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej. Miał 85 lat.

W środę (26 lutego) w wieku 85 lat zmarł Tadeusz Bębenek, nauczyciel i wychowawca oraz wieloletni dyrektor  Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej. Pogrzeb śp. Tadeusza Bębenka odbędzie się 4 marca 2020 r. (środa) o godz. 14.00 w kościele parafialnym pw. św. Józefa w Kalwarii Zebrzydowskiej. Mszę św. poprzedzi różaniec o godz. 13.30.

Tadeusz Bębenek urodził się w 1935 roku w Żarkach koło Chrzanowa. Studiował fizykę na Uniwersytecie Śląskim. Od 1955 do 1969 roku pracował w Szkole Podstawowej Kalwarii Zebrzydowskiej. W 1970 roku został Dyrektorem Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika, którą to funkcję sprawował do roku 2000.

 

Przypomnijmy jego słowa, które wygłosił na Jubileuszu 70 lecia istnienia Liceum 26 listopada 2015 r.

 

Szanowni Państwo!
Szanowni Absolwenci!

 

Z woli Opatrzności Bożej dane jest mi brać udział w VII Zjeździe Absolwentów – 70-leciu istnienia szkoły, Kalwaryjskiego Liceum. Mojego Liceum.

Jestem kalwarianinem z wyboru od 60 lat. Przybyłem do Kalwarii Zebrzydowskiej w sierpniu 1955 r. jako absolwent Liceum Pedagogicznego w Krzeszowicach, mają 20 lat, aby objąć posadę nauczyciela Szkoły Podstawowej z nakazu pracy. A liceum kalwaryjskie miało już 10 lat i w tym właśnie roku obchodziło swój jubileusz 10-lecia za kadencji śp. dyrektora mgr Aleksego Siemionowa, pierwszego dyrektora, założyciela zresztą tej szkoły.

Uczyłem w szkole podstawowej 14 lat, kończąc Studium Nauczycielskie Matematyczno-Fizyczno-Chemiczne w Krakowie i Uniwersytet Śląski w Katowicach, uzyskując tytuł magistra fizyki.

15 VIII 1954 r. zostałem powołany na stanowisko dyrektora Liceum Ogólnokształcącego, naszego liceum. Na tym stanowisku spędziłem prawie całe swoje nauczycielskie życie, bo aż 31 lat, do roku 2000.

W szkole podstawowej uczyłem prawie wszystkich przedmiotów. prowadziłem nawet wychowawstwo od klasy I do VIII. Dziś są wśród nas moi uczniowie z tych lat.

W liceum naszym bylem nietypowym dyrektorem( nie chodzi o to, że „siedziałem na dyrektorskim stołku” tyle lat), ale oprócz kilku godzin fizyki, której uczyłem, miałem także wychowawstwo i to aż 4 razy (rocznik 1980-1984, rocznik 1984-1988, rocznik 1988-1992, rocznik 1992-1994 – dwuletnie po śmieci wychowawczyni pani mgr M. Witkowskiej). Miło wspominam te wychowawstwa. Jako nauczyciel, a później dyrektor przeprowadziłem około 45 tys. lekcji, około 1300 hospitacji. Przeżyłem 18 ministrów oświaty, 9 kuratorów. Przeprowadziłem 30 matur, które trwały 435 dni. Odbyłem ze swoim gronem nauczycielskim 372 konferencje i uczestniczyłem w prawie 300 konferencjach organizowanych najpierw przez kuratorium krakowskie, później przez kuratorium bielskie w latach 1975-1998,  a później znowu przez województwo małopolskie.

Za mojej kadencji odbyły się 3 zjazdy absolwentów: w 1971 z okazji 25-lecia LO, w 1980 r. z okazji 35-lecia i w 1995 r. – 50-lecia. Brałem udział w VI Zjeździe w 2005 r. organizowanym przez p. dyr. P. Janusiewicza i biorę dziś udział dziś w VII Zjeździe z okazji 70-lecia istnienia liceum. Nawiasem mówiąc, zjazd z okazji 20-lecia w 1965 r. organizowany przez mgr Bronisława Gianowskiego obserwowałem i uczestniczyłem w nim jako widz podczas akademii odbywającej się w hallu SP w Kalwarii. Jak więc Państwo widzicie, dane mi było (i jest) uczestniczyć w prawie wszystkich jubileuszach – co jest ewenementem w moim nauczycielskim życiu, jak zresztą jest ewenementem wiele różnych rzeczy.

W ciągu mojego „dyrektoriatu” wspólnie z Państwem – moimi absolwentami (moimi maturzystami) przeżyliśmy wiele wspaniałych chwil. Nie sposób o wszystkich dziś wspomnieć. Były chwile wspaniałe, budujące, radosne. Były również chwile smutne. Wspomnę tylko niektórych z nich. 

 

Wydarzenie pierwsze

W czerwcu 1979 r. w czasie pierwszej Wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Kalwarii Drodzy Państwo Absolwenci uczęszczający uczęszczający w tym czasie do liceum, wykazali się dużą dojrzałością. Proponowaliśmy w tym dniu odbyć zajęcia po południu, aby móc powitać Papieża. Niestety władze partyjne i oświatowe nie wyraziły zgody. Otóż rankiem o godz. 7.20 w tym dniu w szkole nie było „żywej duszy” – ani jednego ucznia. Młodzież poszła witać Papieża. A skoro nie było w szkole młodzieży, my nauczyciele poszliśmy również witać Papieża.

 

Drugie wydarzenie

W roku 1980 klasa II pani mgr Janiny Dańko jako pierwsza powiesiła w sali lekcyjnej krzyż obok godła. Było to wielkie i ważne wydarzenie w szkole i środowisku. Za klasą II poszły inne klasy, a za naszą szkołą inne szkoły. Wkrótce pojawił się krzyż w pokoju nauczycielskim i kancelarii dyrektora. I tak już pozostało, i tak niech już będzie.

 

Wydarzenie trzecie

W roku 1993 teatr szkolny prowadzony przez mgr Ewę Starzak (teatr powstały z mojej inicjatywy w 1990 r.) wystawił „Skrzypka na dachu”. Dziś ojciec doktor Wiktor Piotr Tokarski, a wówczas mój wychowanek, wpsanale zagrał – zaśpiewał rolę mleczarza Tewjego. Było to coś wspaniałego. Do dziś teatr szkolny „Cape diem” co rok wystawia nową sztukę. Jest to piękna rzecz.

 

Wydarzenie czwarte

We wrześniu 1989 r. do Kalwarii – do Bazyliki przyjechała grupa uczniów z Gimnazjum w Hamlen z Niemiec pod opieką pastora Dieckmanna. Nasz absolwent pan dr Marcin Wolak skontaktował się ze mną i pastorem Dieckmannem – czy wyrażam zgodę na współpracę z naszą młodzieżą. Wyraziłem zgodę i młodzież niemiecka spotkała się z naszymi licealistami. Tłumaczem była pani mgr Krystyna Kuchareczko  – nasza nauczycielka fizyki. Nie uczyliśmy wówczas jeszcze języka niemieckiego w liceum. W następnym roku nasi licealiści wyjechali do Hameln z p. Kuchareczko i z panią Haliną Dudek – naszą nauczycielką. I ta współpraca trwa do dziś. Współpraca ta przekształciła się także w kontakty naszych samorządowców z samorządowcami niemieckimi.

 

A wydarzenia smutne, przykre?

To odejście naszych niektórych nauczycieli – nie tylko emerytów – na wieczną lekcję.

Wiosną 1992 zmarła małżonka pierwszego dyrektora Aleksego Siemionowa – pani mgr Czesława Siemionowa – nauczycielka historii. Żegnał ją w moim imieniu nasz nauczyciel historii p. mgr Andrzej Pawlus (ja wówczas chorowałem obłożnie).

A już w sierpniu tegoż 1992 r. żegnałem odchodzącą na „wieczną lekcję” śp. mgr Marię Witkowską (z domu Kołodziej) – również historyczkę.

W trzy miesiące po zjeździe 50-lecia żegnałem śp. mgr Bronisława Gianowskiego – mojego poprzednika, zasłużonego dyrektora i wspaniałego polonistę.

W roku 1998 odprowadziłem na wieczną lekcję śp. mgr Aleksego Siemionowa. Było to dla mnie wielkie i bolesne przeżycie.

Były również momenty groźne, to czterokrotne telefony o podłożeniu bomby w szkole, w tym raz przed studniówką.

 

Drodzy Absolwenci – moim maturzyści! (moimi maturzystami nazywam tych absolwentów, którzy zdawali maturę, gdy już byłem przewodniczącym PKE).

Jesteśmy z Was dumni,  kiedy udajemy się do różnych instytucji, a tam spotykamy naszych absolwentów lekarzy, inżynierów, nauczycieli, kapłanów, sędziów, adwokatów, prokuratorów (z tymi ostatnimi lepiej się nie spotykać).

Jedna z moim maturzystek (moja druga matura) – jest dziś profesorem Akademii Medycznej w Krakowie – myślę o pani prof. Marii Dudek.

A było tych moich matur 30, ostatnia w roku 2000.

Odchodząc na emeryturę 18 VI 2000 r. z pewną dozą humoru podkreśliłem, że trzy czynniki zadecydowały o tym, „że siedziałem tu tyle lat”. A mianowicie: poczucie humoru, zdrowy rozsądek i dyplomacja. Z poczuciem humoru zawsze przyjmowałem wszelkie zarządzenia władz szkolnych, życzenia grona nauczycielskiego, rodziców i młodzieży. A realizowałem te „życzenia” i zarządzenia kierując się zdrowym rozsądkiem. A z kolei dyplomacja przydawała się zawsze przy sprawozdaniach dla tych, którzy ich ode mnie żądali. Zawsze słyszeli to, co chcieli usłyszeć.

Wiele by można jeszcze opowiadać o naszych wspólnych przeżytych chwilach, o imprezach, apelach, spotkaniach, zabawach. Życzę szkole, kalwaryjskiemu liceum, mojej szkole, dalszych sukcesów w każdej sferze. Życzę sukcesów Gronu Nauczycielskiemu, panu dyrektorowi mgr Piotrowi Janusiewiczowi. Gratuluję szkole osiągnięć, o których wspomniał pan Dyrektor.

Odchodząc na emeryturę w 2000 r. otrzymałem od Grona Pedagogicznego liceum książkę z dedykacją, m.in. za sprawiedliwość, życzliwość i wyrozumiałość. bardziej sobie cenię te słowa niż Złoty Krzyż Zasługi i Krzyż Kawalerki Orderu Odrodzenia Polski (które to odznaczenia miałem zaszczyt otrzymać za prawie 47-letnią pracę w zawodzie nauczycielskim).

Redakcja dziękuje dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej, za udostępnienie zdjęć i tekstu

 

 

Reklama