/Kalwaria szczególnie leży mi na sercu – czy Roman Duda będzie pierwszym parlamentarzystą z Kalwarii?

Kalwaria szczególnie leży mi na sercu – czy Roman Duda będzie pierwszym parlamentarzystą z Kalwarii?

Dlaczego startuje pan z okręgu w którym jest Kalwaria, a nie z Krakowa?

Tutaj, w Kalwarii się wychowywałem i dopiero w wieku przedszkolnym przeprowadziliśmy się  z rodzicami do Krakowa, bo tam dostali mieszkanie i tam chodziłem do szkoły. Jednak w każdy weekend bylem w Kalwarii. Przyjeżdżałem do babci, mieszała w blokach Wujek – brat mamy, mieszka tam do dzisiaj. Moje korzenie rodzinne mam tutaj, w Kalwarii Zebrzydowskiej. Chciałbym aby ludzie mnie odbierali jako kandydata z Kalwarii, a gdyby się udało że zostanę posłem to właśnie z Kalwarii.

Jakby był wreszcie jakiś poseł z Kalwarii byłoby bardzo dobrze…

Kalwaria leży mi szczególnie na sercu i choć, okręg to całe pięć powiatów i trzeba być posłem z całego okręgu, to będę chciał się angażować w lokalne sprawy. Przykładem niech będzie chociażby inicjatywa budowy pomnika Mikołaja Zebrzydowskiego. To jest przykład, że mogę, chcę i będę się angażował. Jestem otwarty. Dużo jeżdżę, dużo słucham i rozmawiam z ludźmi. Niestety wiadomo, wszystkich problemów się nie da rozwiązać. Nie mogę obiecać, że każdemu pomogę i że wszystko załatwię. Na pewno mogę obiecać, że z każdą inicjatywą, z jaką się do mnie ludzie zwrócą, zapoznam się i będę oceniał jakie mam szansę, aby w danym problemie pomóc. I wszędzie tam, gdzie będzie to możliwe, będę się angażować na 100%.

Czy można się spodziewać, o ile Pan wygra biura poselskiego w Kalwarii?

Nie wykluczone. Być może w Kalwarii, być może w Wadowicach, ale też mam plan taki, aby mieć kilka fili biura poselskiego może na „spółkę z innymi posłami” aby być bliżej ludzi. Mam bowiem właśnie od ludzi propozycję, aby mieć biura w konkretnych miejscowościach. Na pewno w Kalwarii będę bywać jak najczęściej. To nie jest tak, że będę posłem malowanym, że jak mnie wybiorą, to ja sobie pojadę do Warszawy, że będę sobie krążył pomiędzy Krakowem a Warszawą. Moja sytuacja życiowa jest ustabilizowana. Dzieci są dorosłe, żona pracuje, posiadam udziały w spółkach kapitałowych. Teraz chcę się zaangażować i poświęcić działalności publicznej i roli parlamentarzysty. Chcę być w terenie. Raz, dwa razy w miesiącu chciałbym odwiedzić przynajmniej te główne miasta.

Tak jak powiedziałem Kalwaria szczególnie leży mi na sercu. Ludzie, mówiąc kolokwialnie, będą mogli na mnie liczyć. Mój mail, telefon, będą zawsze do ich dyspozycji. Z dotychczasowej mojej kariery biznesowej i moi kontrahenci mogą poświadczyć, że nawet w trudnych sytuacjach kontaktu nie unikam, staram się zawsze odebrać telefon, odpisać na maila. Takie mam po prostu zasady.

Dlaczego zdecydował się Pan kandydować i dlaczego z listy Prawa i Sprawiedliwości?

To jest taka ciekawa sytuacja. Jestem blisko z Prezydentem RP Andrzejem Dudą. Jest on chrzestnym ojcem mojego syna. Te relacje z Panem Prezydentem są mogę powiedzieć przyjacielskie. Pewnego razu Prezydent zapytał: „Romek, masz trochę doświadczenia życiowego, prowadziłeś całe życie działalność, jesteś prawnikiem. Dobrze by było, jakbyś się zaangażował w politykę, bo takich ludzi w polityce potrzeba”. Długo się nie zastanawiałem. Jak z ust Prezydenta padły takie słowa, to odpowiedziałem: „Andrzej, jeśli Ty tak uważasz i myślisz, że mógłbym rzeczywiście coś pozytywnego dla kraju zrobić, to jestem zdecydowany”.

I tak to się zaczęło. Sprawy potoczyły się już dość szybko. Została mi zaproponowana lista właśnie w okręgu nr 12. Ja to przyjąłem z entuzjazmem. Tu są moje korzenie, ja tu znam ludzi, mam masę kontaktów biznesowych, jedna z moich działalności, to jest działalność w branży obuwniczej. Z wieloma producentami z tego regionu miałem, lub mam nadal kontakt. I właśnie dlatego, jeżeli ma się gdzieś udać, to właśnie tu! Ja się z tym regionem identyfikuję. Dużo ludzi mówiło, będzie ciężko musisz przygotować się na mozolną pracę, ale ja się akurat tego nie obawiam, jestem przyzwyczajony. 16 miejsce które dostałem, to jest dobre miejsce, ono zamyka listę. To jest często miejsce biorące. I przyjąłem to ostatnie miejsce z zadowoleniem. Intensywnie działam, mocno angażuję się w kampanię. Wiele osób już mnie rozpoznaje i zaczyna traktować jako swojego. Przeprowadzam bardzo wiele rozmów. Nikogo nie lekceważę, zdecydowana większość jest życzliwa. Zawsze można spotkać kogoś, kto ma krytyczne zdanie o PiS, o rządzie, ale mamy przecież demokrację i każdego należy szanować.

Czym Pan chce się zajmować po wejściu do Sejmu?

W pracy parlamentarzysty chcę się skupić na tym, na czym się znam – jestem prawnikiem i przedsiębiorcą. Pragnął bym się zajmować pomocą dla małych przedsiębiorstw, odbiurokratyzowaniem ich, ułatwieniem i uproszczeniem prowadzeniu biznesu. Ludzie powinni się skupić na prowadzeniu biznesu, na tym, na czym się znają. Obowiązki administracyjne i sprawozdawcze powinny być sprowadzone do niezbędnego minimum albo zlikwidowane. Jeżeli ktoś prowadzi firmę i zatrudnia ludzi – to odprowadza składki do ZUS i ma on już pełny obraz ile przedsiębiorca osób zatrudnia i na jakie umowy. Urząd Skarbowy wie, jakie przedsiębiorca ma przychody, koszty. W tym momencie Główny Urząd Statystyczny powinien móc z tych instytucji ściągnąć dane, aby nie angażować po raz kolejny przedsiębiorcy. To wymaga zmian legislacyjnych i być może zmian systemu informatycznego, ale to jest do zrobienia moim zdaniem. I tego typu rzeczy chciałbym robić.

Kolejną rzeczą istotną dla mnie są kwestie finansowe i prace związane z obniżeniem podatków. PiS ma program skierowany w tę stronę. Mamy już obniżony CiT dla małych firm. To jest najniższy podatek od firm w całej Unii Europejskiej i osobiście uważam, że jest to ruch w dobrym kierunku. Zostawmy tym przedsiębiorcom jak najwięcej pieniędzy. Może przeznaczą oni te pieniądze na rozwój firm, może na nowe miejsca pracy. Ludzie są racjonalni w swoich decyzjach. Jestem przekonany, ze jak im zostanie więcej pieniędzy, to zostaną one w sposób sensowny wykorzystane i przyczynią się do wzrostu gospodarczego (i wpływów budżetowych). Zerowy PIT dla ludzi młodych, zatrudnionych na umowę o pracę i umowę zlecenie. Ja mam tu swój autorski pomysł, który chciałbym zrealizować i nim się zająć – chciałbym rozciągnięcia także tego zwolnienia podatkowego na ludzi młodych prowadzących działalność gospodarczą. Dlaczego ludzie, którzy decydują się na taki krok, prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej mają być gorzej traktowani? Dajmy równe szanse. Jestem pewien, że te pieniądze super zapracują w ich przedsiębiorstwach. Z wielu z tych małych firm mogą bowiem wyrosnąć duże podmioty, które będą przynosić nam realne korzyści dla budżetu państwa.

Działalność pro-przedsiębiorcza jest bardzo ważna dla mnie. Ten region, gdzie jest masa małych firm, masa producentów powinien mieć swoją reprezentację w Sejmie, mieć kogoś kto się za nimi będzie upominał i kto będzie procował na ich rzecz. To mali przedsiębiorcy głównie uczestniczą w tym wzroście, który jest udziałem Polski. Nie wolno o nich zapominać.

Znam problemy branży obuwniczej. Moja mama prowadziła działalność właśnie w tej branży i ja jej pomagałem a potem przejąłem ster wraz z bratem. Dużo spotykam się z przedsiębiorcami i wiem, jakie są ich największe bolączki. Chciałbym im pomóc w poradzeniu sobie z obecnymi trudnościami, gdyż wiem jak ciężka to praca i jak ważna dla całego regionu i kraju.

Dziękuję za rozmowę. Z kandydatem na posła z listy Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, Romanem Dudą rozmawiał Andrzej Famielec

Reklama