Kalendarium 3 sierpnia

Kalendarium 3 sierpnia

 

 

TRZY OFIARY ZABÓJCY INKI

Żaden zbrodniczy ustrój nie może się obyć bez swych posłusznych janczarów i gotowych na wszystko karierowiczów. W ustroju stalinowskim niepoślednia rola przypadła prokuratorom i innym urzędnikom sądowym, którzy w sfingowanych procesach rozdawali hojnie kary śmierci i długotrwałego więzienia, doprowadzając do perfekcji sztukę absurdalnego śledztwa i procesu. Po 1944 roku model ten przeniesiono do Polski, wraz z nim- pojawili się posłuszni wykonawcy.

Wśród ludzi takich umieścić należy Wacława Krzyżanowskiego, który po demobilizacji został słuchaczem Centralnej Szkoły Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi. Jednocześnie mianowano go oficerem śledczym gdańskiej prokuratury. Dzieląc czas między naukę i pracę, Krzyżanowski raźnie zabrał się do roboty. W opartym na fałszywych zeznaniach (i to tylko części świadków) procesie Krzyżanowski walczył o bezprawne skazanie niepełnoletniej sanitariuszki, Danuty Siedzikówny ,,Inki”, na karę śmierci.

Po latach, oskarżony o zbrodnię sądową, próbował zamienić całą sprawę w odizolowany incydent, zrzucał winę na system i brak przygotowania prawniczego. Fakty szybko zadały kłam jego słowom. W tym samym czasie Krzyżanowski doprowadził do zamordowania młodego niemieckiego kłusownika, który w obawie przed głodem użył znalezionego w lesie karabinu do zastrzelenia sarny. Zwierzę, którym dzielił się później razem ze swoimi polskimi towarzyszami dotychczasowej niedoli, musiało być niezwykłe, gdyż akt oskarżenia stwierdzał ,,spisek na rzecz oderwania Gdańska od Polski”. Śledztwo, będące podstawą sprawy, przeprowadził… ten sam Krzyżanowski.

Następną ofiarą miał być szesnastoletni polski chłopak, który bawił się w wojnę zardzewiałym, pozbawionym zamka i amunicji karabinem. Na całe szczęście sędzia nie podzielał zbrodniczego zapału prokuratora i ,,przestępcę” skazano na ,,tylko” 7 lat więzienia. Do tego czasu młody Benek Wyszewski niewątpliwie wyrósł z zabawy w cokolwiek.

Dalsza analiza akt, pokazująca Krzyżanowskiego jako szczególnie uparcie dążącego do uzyskania wyroków śmierci, doprowadziła do rewizji procesu, ale świetnie znający kruczki prawne ex-prokurator przestał stawiać się na rozprawy, argumentując to złym stanem zdrowia.

Z pompą, asystą wojskową i licznymi (przyznanymi również za jego wytrwałą pracę w sądownictwie) odznaczeniami i nagrodami pochowano go w 2014 roku. Dowódcy odpowiedzialni za przydzielenie honorów zostali złożeni ze stanowisk.

Źródło 

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.