/Kalwaria to dzik’ie miasto

Kalwaria to dzik’ie miasto

Kalwaria rozwija się pod względem fauny tak, jak inne miasta pod względem inwestycji i infrastruktury. Po szczurach, których swawole opisywaliśmy w zeszłym tygodniu (nota bene czekamy na opisy „zapowiadanego” odszczurzania miasta w zeszłą sobotę, bo nie udało nam się tego zaobserwować), przyszła pora na dziki, które coraz śmielej pojawiają się wieczorową i nocną porą w mieście.

Jeden z czytelników przesłał nam zdjęcie tego, co wyczyniały dziki w sobotnią noc na Osiedlu Weissa. Zryta ziemia, pięknie komponuje się z poniszczoną nawierzchnią dróg na osiedlu, których remontów „to chyba najstarsi mieszkańcy bloków nie pamiętają” – jak informuje czytelnik. Zaś okoliczne łąki, sprzyjają osiedlaniu się wszelkiego zwierza, kleszczy i innych „miejskich bytów” tworzących ekosystem. 

Inny mieszkaniec Kalwarii Zebrzydowskiej, tym razem z ulicy Mickiewicza mówi, że jak wyszedł o pierwszej w nocy na balkon, to z okolic cieku wodnego, gdzie rosną dęby słyszał „szczęśliwe pałaszowanie żołędzi, zakończone radosnym chrumkaniem”. Dziki często podchodzą pod domostwa szukając pożywienia. Warto więc zabezpieczać pojemniki na śmieci i nie wyrzucać jedzenia na skraj działek. 

Gdy zauważymy dzika, nie powinniśmy się do niego ani zbliżać, ani wykonywać gwałtownych ruchów. Zwierząt nie należy straszyć i nie świecić w oczy dzikom latarką. 

Reklama