IV marsz „Wilczym Śladem” - 2 marca 2019 r. - fot. Kolekcjonerskie Stowarzyszenie Strzelecko - Obronne "Skała"

IV marsz „Wilczym Śladem”

W sobotę 2 marca 2019 r. Kolekcjonerskie Stowarzyszenie Strzelecko – Obronne „Skała” już po raz czwarty wyruszyło przypuszczalną trasą oddziału „Skały” z października 1946 roku. Przywołując pamięć żołnierzy z V kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” mjr „Ognia” oraz walczącego do stycznia 1955 roku Jana Sałapatka „Orła” i jego oddział – Grupę Operacyjną AK „Zorza”.

W sobotę 2 marca 2019 r. Kolekcjonerskie Stowarzyszenie Strzelecko – Obronne „Skała”, Obrona Terytorialana „Skała” już po raz czwarty wyruszyło przypuszczalną trasą oddziału „Skały” z października 1946 roku. Przywołując pamięć żołnierzy z V kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” mjr „Ognia” oraz walczącego do stycznia 1955 roku Jana Sałapatka „Orła” i jego oddział – Grupę Operacyjną AK „Zorza”.

Żołnierze z 5 kompani Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” mjr. „Ognia”. Szli z Góry Makowskiej do klasztoru w Kalwarii Zebrzydowskiej po pomoc dla dowódcy, sierż. Kazimierza Paulo „Skała”, a później wrócili z zakonnikiem który podjął się leczenia rannego. Trasa marszu, który przebyli członkowie Stowarzyszenia według dokładnego pomiaru liczyła 18 km. Na miejscu oddali oni hołd i zapalili znicze pod kapliczką poświęconą pamięci Jana Sałapatka „Orła” walczącego do 1955 roku. Następnie przy ognisku i poczęstunku przygotowanym przez Panią Elę – siostrzenice Żołnierza Wyklętego sierż. Jana Sałapatka.
Wraz z przedstawicielem stowarzyszenia „Patriotyczne Beskidy” rozmawiali o żołnierzach wyklętych i historii regionu.

Kazimierz Paulo (ur. 17 stycznia 1925 w Dobrzanach, pow. Gródek Jagielloński) – dowódca 5. kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia” pułkownik

Kazimierz Paulo urodził się 17 stycznia 1925 roku w Dobrzanach pow. Gródek Jagielloński. Rodzice oddali go na wychowanie bezdzietnemu małżeństwu. W wieku 5 lat trafił do siostry matki, Ludwiki, która mieszkała w Turaszówce pod Krosnem. W sąsiedztwie mieszkał pilot por. Józef Domaniecki, który zaproponował Paulo udział w konspiracji. Pierwszą misją było dostarczenie przesyłki do Mostów Wielkich. Kilka miesięcy później doszło do drugiej wyprawy, tym razem nieudanej. W Stajach Ukraińska Policja Pomocnicza przeprowadziła rewizję. Policjant odkrył ukrytą w wagonie amunicję a jako że Paulo był jedynym mężczyzną w wagonie, Ukraińcy wysadzili go i oddali w ręce Niemców. Został wywieziony na przymusowe roboty do Bitterfeld w Saksonii gdzie pracował w zakładzie położonym w lesie, ukrytym pod ziemią. Jeden ze strażników sprzedał go niemieckiemu bauerowi. W gospodarstwie w Kessen pracowali sami jeńcy wojenni; on też był tak traktowany. W 1945 po zajęciu Kessen przez wojska amerykańskie opuścił gospodarstwo. Piechotą dotarł do domu wujostwa w Turaszówce.

Dom wujostwa był pusty i rozszabrowany, gdyż ciotka z wujem uciekli przed sowietami do Austrii. Paulo zwrócił się o pomoc do Zdzisława Bajgera, który był naczelnym inżynierem w Towarzystwie Naftowym „Karpaty”. Inżynier kazał mu się zgłosić na komendę MO, żeby tam dalej nim pokierowali. Milicjanci zaoferowali mu pracę. Paulo wkrótce objął funkcję szefa posterunku MO w Węglówce.

Kierownikiem miejscowej kopalni był Zygmunt Dąbski, związany z antykomunistycznym podziemiem. Wkrótce Dąbski nabrał do Paulo zaufania. Jesienią 1945 zwrócił się do niego z prośbą o przewiezienie w okolice Zakopanego przedwojennego majora. Wysiedli na stacji w Lasku i konwojowani przez kolejarzy dotarli do Ochotnicy Górnej. Na spotkanie ich wyszli trzej żołnierze. Jednym z nich był „Ogień”. Paulo wrócił do Węglówki.

W Węglówce dozorował budowę leśnego szpitala na Małej Krasnej. W tym czasie Józef Zadzierski „Wołyniak” nadał mu pseudonim „Żar”. W 1946 roku oddział Antoniego Żubryda spacyfikował posterunki MO w Korczynie i okolicy. Paulo otrzymał wezwanie na UB w Krośnie. UB dociekało, dlaczego wszystkie komisariaty w okolicy zostały rozbite, z wyjątkiem tego w Węglówce. Paulo znalazł się w kręgu podejrzanych. Wkrótce został ostrzeżony przed aresztowaniem. Uprzedzając fakty zabrał wszystkie karabiny maszynowe z posterunku. Zaproponował kolegom, by się do niego przyłączyli. Wraz z pięcioma z nich – w tym z Józefem Tarnawskim – przyłączył się do oddziału Wojciech Lisa ps. „Mściciel”.

Zimą z 1945 na 1946 roku oddział „Mściciela” został okrążony przez NKWD. Paulo wraz z 12 ludźmi wydostał się z okrążenia. Dotarł do Lasku na Podhalu, a stamtąd do „Ognia”, który mianował go dowódcą 5 kompani Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” i nadał mu pseudonim „Skała”.

Działał pod Limanową. Oddział wycofał się pod Maków Podhalański, gdzie Paulo został ranny. Ogień przekazał mu informację: Niech cię niosą, ale wyprowadź ludzi z tego kotła. Zdołał się przebić i połączył się z oddziałem „Tarzana”. Wspólnie przedarli się w kierunku Gorców. Partyzantom dano wolną rękę; czy chcą przejść przez „zieloną granicę” czy walczyć dalej. Paulo doradzał „Ogniowi” aby ten uciekał, ale Kuraś ciągle powtarzał, że trzeba dotrwać do wyborów, bo one odbędą się pod kontrolą świata. Na leczenie dowódca 5 kompanii wrócił do leśnego szpitala. Po wyzdrowieniu, w obliczu śmierci „Ognia” (22 lutego 1947) i ogłoszonej przez komunistów amnestii (tego samego dnia), większość partyzantów ujawniła się – w tym Kazimierz Paulo.

Paulo po powrocie w rodzinne strony dostał pracę na kopalni i ożenił się. Dwa dni po narodzinach córki do jego domu przyjechali funkcjonariusze NKWD. Aresztowany, rok przebywał w areszcie. Przeszedł brutalne śledztwo; funkcjonariusze UB wybili mu wszystkie zęby i powyrywali paznokcie. Został skazany na karę śmierci. Górnicy z Kopalni Węglówka wystąpili jednak z petycją do prezydenta Bolesława Bieruta, aby ten ułaskawił skazańca. W następstwie petycji odbyła się rewizja nadzwyczajna. Karę śmierci zamieniono na karę 15 lat więzienia, którą odbywał w więzieniu we Wronkach.

W 1956 w wyniku amnestii wyszedł na wolność, choć na okres kolejnych pięciu lat pozbawiono go praw obywatelskich. Dzięki pomocy inż. Ireneusza Malarskiego dostał pracę na kopalni. Pracował w nowej kopalni Węglówka 1. W 1982 roku przeszedł na emeryturę.

Aktywnie uczestniczy w wydarzeniach upamiętniających towarzyszy broni. Jest ostatnim z żyjących zastępców Józefa Kurasia „Ognia”. Kazimierz Paulo był m.in. gościem honorowym organizowanego przez Związek Strzelecki Rzeczypospolitej IV Rajdu Pieszego śladami Żołnierzy Wyklętych Samodzielnego Batalionu Operacyjnego Narodowych Sił Zbrojnych mjra Antoniego Żubryda.

3 maja 2006 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski nadanym przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego

0 0 votes
Article Rating

Reklama
b
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x