Czy Kalwaria zdąży w ciągu roku zlikwidować „Bojowników o Polskę Ludową”?

21 października 2018 r. mija ustawowy termin nakazujący oczyszczenie przestrzeni publicznej z pozostałości władzy komunistycznej, Kalwaria nadal nic nie robi z pomnikiem wystawionym „Bojownikom poległym w walce o Polskę Ludową”, który to napis został w 1989 roku zamieniony na „Za udział mieszkańców w walkach partyzanckich…”. Kalwaria mogła uporać się z brzemieniem przeszłości jeszcze przed jej wejściem. Miejmy nadzieję, że nie pozostało za mało czasu, zanim do akcji może wkroczyć wojewoda i nakazać wyburzenie pomnika.

Pomnik został postawiony 1962 roku i miał służyć umocnieniu i propagandzie władzy ludowej. Na nim dumnie widniał napis: „Cześć i chwała Bojownikom poległym w walce o Polskę Ludową. Społeczeństwo Ziemi Wadowickiej w dwudziestolecie Polskiej Partii Robotniczej„.

W piśmie z lutego 2017 r. Instytutu Pamięci Narodowej (była to odpowiedź na zapytania skierowane do IPN przez Urząd Miasta w lipcu i wrześniu 2016 r.), możemy przeczytać: „…że zarówno wystawienie tego obiektu [pomnika przyp. red.] jak i charakter inskrypcji na umieszczonej tam tablicy, były elementem działań propagujących totalitarny system komunistyczny. Tablica z inskrypcją przywołującą „walkę z okupantem niemieckim” faktycznie była formą promowania komunistycznych władz państwowych PRL (w szczególności „Rady Państwa PRL”) jako rzekomo dbających o upamiętnienie tradycji historycznych regionu. W rzeczywistości prawda historyczna w okresie PRL-u była przedmiotem manipulacji i zafałszowań, ukierunkowanych na promocję w pierwszym rzędzie oddziałów dywersyjnych sowieckich i komunistycznych. Stąd i wystawiony na rynku w Kalwarii „pomnik”, będący skądinąd obiektem o wątpliwych wartościach estetycznych, powinien zostać zdemontowany”. Niestety z treści listu nie wynika, czy IPN otrzymał informację o pierwotnym znaczeniu pomnika.

Ustawa o o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej została uchwalona 1 czerwca 2016 r., jej ostateczna wersja została zmieniona 22 czerwca 2017 r., a wchodzi w życie 21 października i daje rok na pozbycie się pomnikowych reliktów przeszłości. Wydawać by się mogło, że rok, to wystarczająco sporo czasu (pobliskie Wadowice zmieniły już nazwę osiedla XX PRL). Czas tyka nieubłaganie, a Kalwaria… dotychczas wyraziła jedynie swoje stanowisko.

Jednak a próżno szukać tego stanowiska w odmętach internetu, bowiem stanowiska Rady z 30 marca br. nie są publikowane w BIP (można tu zajrzeć, aby zobaczyć, że podjęto temat na sesji). Osoby będące na tej sesji podsumowują ją krótko: Radni bali się własnego cienia, Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek. Wątpliwą dyskusję z punktu widzenia ustawy, przerwał jeden z młodych radnych (p. Marcin Zadora), który swoją postawą i wymuszeniem opowiedzenia się „po męsku”, spowodował, że Rada głosami 9 za, 5 wstrzymujących się (1 radny był nieobecny), wyraziła stanowisko aby…. podjąć działania w kierunku rozebrania pomnika i przekazania tablicy do IPN. Stanowisko przyjęte przez Radę było jednym z trzech, jakie przygotował Burmistrz Augustyn Ormanty. Przygotowanie przez Pana Burmistrza trzeciego stanowiska, które proponowało, aby pozostawić wszystko tak jak jest, dziwi tym bardziej, że mając stanowisko IPN oraz będąc w ostatniej dekadzie PRL zastępcą naczelnika miasta Kalwarii Zebrzydowskiej, był naocznym świadkiem komunistycznego podejścia do historii. Burmistrz jako historyk samorządności powinien w szczególności pamiętać okoliczności i charakter nadania Kalwarii Zebrzydowskiej przez Radę Państwa 16 października 1985 roku Krzyża Partyzanckiego. Było to jednak przed uchwaleniem nowej ustawy z dnia 22 czerwca 2017 r.

Wielu mieszkańców do obecnej tablicy na pomniku czuje sentyment i dumę z tego, iż faktycznie w okolicach Kalwarii Zebrzydowskiej działali partyzanci. Dlatego też zamiast oddawać tablicę do magazynów Instytutu Pamięci Narodowej (co zostało zaproponowane w piśmie IPN do Urzędu Miasta), można by było oddać tablicę do Izby Pamięci, gdzie z odpowiednim opisem, przypominałaby o trudnych czasach PRL.

Miejmy nadzieję, że pomnik runie kalwaryjskimi rękami, szczególnie, że ustawodawca zapewnił, że „w przypadku wykonania obowiązku, o którym mowa w ust. 1, koszty usunięcia pomnika zwraca Skarb Państwa ze środków budżetu państwa, których dysponentem jest wojewoda, jeżeli właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości, na której znajdował się pomnik, nie uczestniczył w procedurze wzniesienia tego pomnika„.

Andrzej Famielec

 

 

0 0 votes
Article Rating

Reklama
b
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x