/Rozpoczęto rozprowadzanie cegiełek na budowę pomnika Mikołaja Zebrzydowskiego

Rozpoczęto rozprowadzanie cegiełek na budowę pomnika Mikołaja Zebrzydowskiego

Grupa inicjatywna budowy pomnika Mikołaja Zebrzydowskiego w Kalwarii Zebrzydowskiej, rozpoczęła rozprowadzanie cegiełek, z których dochód będzie przeznaczony na budowę pomnika fundatora Kalwarii Zebrzydowskiej.

Podczas uroczystości odpustu Wniebowzięcia NMP na kalwaryjskich dróżkach, a także na terenie klasztoru będzie można spotkać wolontariuszy, którzy będą rozprowadzać cegiełki na rzecz budowy pomnika Mikołaja Zebrzydowskiego. Cegiełki przygotowano w nominałach 10, 20, 50, 100, 200 i 500 zł. Jak informują organizatorzy zbiórki dużym zainteresowaniem cieszą się pakiety kolekcjonerskie cegiełek.

Przypomnijmy, że 17 czerwca 2020 r. przypada 400. rocznica śmierci Fundatora Kalwarii – Mikołaja Zebrzydowskiego. I właśnie z tej okazji Stowarzyszenie Niezależni Kalwaria, zawiązało grupę inicjatywną, której celem jest opracowanie koncepcji i projektu pomnika Mikołaja Zebrzydowskiego. Burmistrz Miasta Augustyn Ormanty wyraził ogromny entuzjazm inicjatywie budowy pomnika i zapowiedział jej wsparcie, gdyż jak sam powiedział: „od wielu już lat, po jego głowie chodził mu ten pomysł”. Rada Miejska Kalwarii Zebrzydowskiej, przyjęła już uchwałę w sprawie budowy pomnika Mikołaja Zebrzydowskiego.

 

Mikołaj Zebrzydowski (1553–1620) – obraz nieznanego autora będący w posiadaniu Arcybractwa Miłosierdzia – źródło wikipedia

Przypomnijmy historię Mikołaja Zebrzydowskiego, słowami Ojców Bernardynów, którzy tak piszą o swoim dobrodzieju: 

Zebrzydowscy wywodzili się z małopolskiego lub mazowieckiego rodu herbowego Radwanitów. Przedstawicieli wspomnianego rodu można było spotkać tak na Pogórzu krakowskim, jak i na południowym Mazowszu. Ojciec Mikołaja, Florian Zebrzydowski (zm. 1556), był między innymi kasztelanem oświęcimskim i burgrabią zamku wawelskiego (1552) oraz kasztelanem lubelskim (1554). Doszedł do znacznej fortuny mogącej zaliczać się do magnackich. Z małżeństwa z Zofią Dzikówną z Pierśni dochował się dwóch synów: Jana i Mikołaja. Jan zmarł przedwcześnie (po 1590). Pozostawił syna Mikołaja, który w 1604 r. wstąpił do bernardynów, przyjmując imię zakonne Franciszek (zm. 1611).

Mikołaj Zebrzydowski urodził się w 1553 r. w Krakowie. W 1560 r. rozpoczął naukę w kolegium jezuickim w Braniewie pod opieką Stanisława Hozjusza, biskupa warmińskiego (zm. 1579). Z kolegium jezuickiego, które opuścił ok. 1569 r., wyniósł średnie wykształcenie z dobrą znajomością łaciny oraz głęboką pobożność cechującą go przez całe życie. Prawdopodobnie brał udział w wojnie króla Stefana Batorego z Gdańskiem (1576) oraz w kampanii moskiewskiej (1577), walczył też pod Połockiem i Pskowem. W 1580 r. uczestniczył jako rotmistrz w oblężeniu Wielkich Łuków. Podczas wojen moskiewskich Zebrzydowski związał się politycznie z kanclerzem Janem Zamojskim. W 1585 r. został starostą generalnym krakowskim i zamieszkał na Wawelu w kamienicy starościńskiej. W cztery lata później został wojewodą lubelskim, który to urząd złożył, gdy w 1601 r. król powierzył mu godność wojewody krakowskiego (1601-1620).

W trzydziestym roku życia Mikołaj ożenił się z Dorotą Herburtówną, córką Jakuba i Elżbiety z Czuryłów. Doczekali się czworga dzieci, z których Anna, najstarsza córka wstąpiła (1603) do klasztoru Bernardynek św. Agnieszki w Krakowie i przyjęła imię Ludgarda; Gryzelda wstąpiła w 1614 r. do klasztoru Karmelitanek bosych w Krakowie, w którym żyła jako Teresa od Świętych; trzecia córka Zofia wyszła za mąż (1608) za Macieja Smoguleckiego, starostę bydgoskiego, a po śmierci męża – za Stanisława Niemojewskiego, kasztelana chełmińskiego. Pierworodnym synem Mikołaja był Jan, kontynuator zaczętej przez ojca budowy Kalwarii.

Mikołaj Zebrzydowski prowadził życie bardzo religijne i pobożne. Odznaczał się pracowitością, uczciwością na piastowanych urzędach, nie skąpił ofiar na potrzeby państwa i Kościoła, uchodził za obrońcę katolików w ich konfliktach z protestantami. Nuncjusze apostolscy w Polsce pozytywnie oceniali działalność Zebrzydowskiego na rzecz Kościoła, chwaląc go w swych relacjach przesyłanych do Rzymu. Toteż papieże Klemens VIII (1592-1605), który wojewodę znał z czasów swojej nuncjatury w Polsce (1585), oraz Paweł V (1605-1621) uważali Zebrzydowskiego za pierwszego wśród świeckich obrońcę Kościoła katolickiego w Polsce. Mikołaj Zebrzydowski był również przyjacielem oraz stałym dobrodziejem zakonów, a zwłaszcza jezuitów, bernardynów, bonifratrów, karmelitów bosych i kościoła parafialnego w Zebrzydowicach.

Na dobrej dotąd opinii Zebrzydowskiego zaciążył jego udział w rokoszu przeciw królowi Zygmuntowi III Wazie (1606-1608), nazwanym rokoszem Zebrzydowskiego. Mikołaj, będąc pod wpływem polityki kanclerza i hetmana Jana Zamojskiego (zm. 1605), tak jak i on był niechętny królowi. Zamojski przed sejmem w 1605 r. stanął na czele opozycji przeciw Zygmuntowi III, a ponieważ niebawem zmarł, jego miejsce zajął Zebrzydowski, jako magnat cieszący się wśród szlachty znaczną popularnością. Po zakończeniu rokoszu sugerowano, że spowiednik za pokutę kazał Mikołajowi zbudować kalwarię. Hipotezę tę obalił jednak kronikarz klasztoru kalwaryjskiego, bernardyn, Boguski, stwierdzając, że Zebrzydowski rozpoczął jej budowę cztery lata przed zbrojnym powstaniem.

Po 1608 r. usunął się z czynnego życia politycznego. Po śmierci żony Doroty w 1610 r. coraz chętniej spędzał czas w ufundowanym przez siebie bernardyńskim klasztorze kalwaryjskim. Miał tam do posługi chłopca oraz Kozaków do przekazywania korespondencji. Używał czarnego stroju i jeździł zwykłym wozem klasztornym, zawsze ustępując pierwsze miejsce kapłanom. Swoimi posiłkami dzielił się z pielgrzymami przybywającymi do Kalwarii i zakonnikami, ubogich wspomagał jałmużną. Przed rozpoczęciem budowy kolejnych kaplic pościł, przystępował do spowiedzi, uczestniczył we Mszy św., a fundamenty polecał kłaść w wigilię lub oktawę świąt Matki Bożej. Sam często obchodził Dróżki, oddając się rozważaniu Męki Pańskiej.

Dla stróżów kalwaryjskiego sanktuarium żywił dużą sympatię. Spowiadał się często przed bernardynem. Zawsze woził ze sobą bernardyński habit, w którym go później pochowano. Dbał o chorych zakonników, kupując dla nich leki u Jerzego Pipana, lekarza i aptekarza krakowskiego. W 1615 r. przebywając w Krakowie zaniemógł. Prosił wówczas bernardyńskiego kustosza krakowskiego Baltazara z Wytomyśla (zm. 1647), aby udzielił mu sakramentu namaszczenia, a po śmierci ubrał ciało w habit i skromnie pogrzebał w Kalwarii. Zmarł po trzymiesięcznej chorobie w dniu 17 czerwca 1620 r. i został pochowany przez syna Jana w Krakowie, w kaplicy Zebrzydowskich na Wawelu, obok żony Doroty.

całość tekstu znajdziemy na stronie internetowej Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej [link]

Reklama